dziwne wiersze
zaloguj się

SCENA SPLICKA

Było mi tam naprawdę źle.
Teraz, kiedy mam prawie 35 lat,
wygląda to dziwnie.
Postawił mnie na pokładzie.
Była to łuszcząca się łódka
tańcząca na oleistej powierzchni
bujana przez portową pianę.
Fotografował mnie. Jedyne
co zdołał wydobyć to mój krzyk.
Moje łzy wrzeszczały.
Mój płacz był wściekiem.
Może później kupił mi lody,
kulkę orzechowych, pistacjowych
a do tego obowiązkowa wanilia.
Być może.
Odciął mnie
od maminej dłoni,
choć nie czytał Lacana.
Wypchnął mnie na fale słońca.
Mam być wdzięczny temu gnojowi?
Za co? Za to, że się urodziłem?
Że jestem poetą?
Za to, że wolę mężczyzn,
choć większość z nich to dupki?
Cały czas stoję na łódce,
bujam się, łkam.
Od lądu dzielą mnie dwa kroki,
jeden skok.
Jestem tu jednak tak samotny
że już raczej umrę na morzu,
dumnie, zbuntowany,
spalony gorącym wiatrem
wykrzywiony skurczem zawołam ptasie demony.
I wystraszę go, katolika, na śmierć.
tłum. Zofia Bałdyga

źródło: Wakat

9.09.2026

komentarze

jeszcze nie ma komentarzy