dziwne wiersze
zaloguj się

dziwne wiersze to stronka o dziwnych wierszach i ich autorach, i innych dziwnych rzeczach, które można dodać i czytać, i słuchać, i robić co się chce i wiele innych rzeczy, jak np. komentować wiersze i dodawać wyjaśnienia i inne rzeczy ogólnie, jak wydarzenia i no rzeczy takie wiersze.

dziwne wiersze

coś losowego ↗

bezimienny

tytuł alternatywny: try not to cringe za dużo mam spermy w sobie jezu kurwa fuj ale to prawda i flegmy i powiedzmy jakiegoś luzu który oddala mnie od ludzi i utrzymuje w żałobie panie i panowie schodzimy na dno bo spać nie mogę o 05:44 któraś moja była na instagramie nazywała się spermiarą już nie znajdziecie bo zmieniła i czy to nas połączyło? chuj wie, ale od tamtego czasu dziwne nazwy tego chuja mi kurwa podnoszą again, fuj ale tak jest chciałbym się nazywać: obojniak rtęciak deratyzator baby rockman mutant pleśniak wyplutek kaszlak wydra stolcarz gronky - tak z inną byłą nazywaliśmy gronkowca na jej twarzy, który utrzymywał się z dwa lata…

4 miesiące temu

@kacpi

Zapiski z klatki tygryska

futro miękkie lśniące niepozorna grzywa oko skupione słuch wytężony kieł ostry gotowy ciało sprężyste zwarte posłuszne zmysłom bezszelestna taktyka tylko ręka wcale niepodobna zupełnie nie przemyślana w geście czekania na resztę drobnych

4 tygodnie temu

@jolanta-wasilewska

To the Reader

As you read, a white bear leisurely pees, dyeing the snow saffron, and as you read, many gods lie among lianas: eyes of obsidian are watching the generations of leaves, and as you read the sea is turning its dark pages, turning its dark pages.

4 tygodnie temu

@denise-levertov

Savar

przechytrzyć system gdy ulice ziembną od warkotu silni pogłowie krąży brudny olej konflaneluję żelazka po trakcji zmiętych nitek kanibalizm szwalni nieurodzaj wężyków przeskakujących w szlaczki…

4 tygodnie temu

@michal-mytnik

000 206

nie wiem jak mamy obie żyć w jednym ciele kiedy ty jesz popiół i rozrzucasz wspomnienia po żyłach kiedy splatamy oddechy we wspólnych ustach i dyszymy od rąk różnych ludzi i stanów różnych kiedy przetaczają się palce z łóżka na łóżko i ciała wyginają pod ciałami któraś z nas koniecznie będzie musiała czekać żeby było dobrze Sobie Innej wlewają się wiśnie do skroni zatykają się sny gałgankami i gazetami oczy malują dyseminacje kroki uciekają na miejscu tworząc dziurkę w niebie i bliźni się ciało jedynodepresją dowolnej kobiety z dwóch

4 tygodnie temu

@chrystyna-wenhryniuk

Letnia łuna

Pewnego razu, gdy Święty Piotr oprowadzał po niebie kolejnego przybysza, ten stanął i wskazał palcem mały, czerwono pulsujący punkt w dali, na Ziemi. "Co to jest?" zapytał. "To mąż zdradza żonę." odparł Święty Piotr. "A to? A to?" pokazał przybysz kolejne czerwone światełko. "A to żona zdradza męża". "A ta czerwona, wielka łuna tam?" "Aaa... To Ciechocinek..." Sanatorium. Łagodna kraina mineralnych wód, solanek, kąpieli i nieskończonych spacerów. Masaży i stołówkowych pogawędek. Festiwal dolegliwości wymienianych między sobą jak najnowsze plotki. I oczywiście romansów. A nie, nie... Nie ma co się oddzielać od tych niecnych zachowań myślą: "Ja tam do sanatorium nie jeżdżę...". Sanatoria to tylko wcześniejsza forma tej parady atrakcji, którą mamy współcześnie co roku w gorące letnie miesiące. Podróżuję bardzo dużo. Każdy kraj ma inną temperaturę namiętności, inną muzykę i rytm dnia i nocy, zupełnie inny zapach... Kto szuka zabytków, muzeów i chłodu kościołów wybiera inne kierunki niż ci szukający tańca, zapomnienia, ryzyka, dreszczy - bynajmniej nie z wszechogarniającego chłodu. Kiedyś ścinało mnie chłodem właśnie, kiedy na egzotycznych wyspach widziałam kobiety wynajmujące sobie młodzieńców na wakacyjne wyjazdy, kobiety piękne i zimne, młodzieńców gorących. Teraz już nie robi to wrażenia. Każdy szuka ciepła jak umie. Jeden w ciepłych krajach, drugi w ciepłych, choć obcych, ramionach. W Portugalii, w mojej ulubionej Lizbonie tętniącej już prawie afrykańskim rytmem, są miejsca, gdzie tańczy się na stołach, oblewa się nawzajem winem z owocami, kroki samby porywają w zapomnienie. Rano brukowane ulice lśnią potokami spływającej z Górnego Miasta wody, jakby Lizbona codziennie zmywała z siebie upalną bezsenność i godziny uniesień. Jest pięknie, dopóki robi się to wszystko, czego nie chciałoby się potem szybko zapomnieć. Mój znajomy perkusista z Lizbony, czarnoskóry, pięknie zbudowany Lino, z miękkim, pobłażliwym uśmiechem opowiadał mi jak to mogą wręcz wybierać spośród białych, młodych kobiet ciągnących tu z chłodnej Europy. Ciągnących głównie po to, by sprawdzić "jak to jest" kiedy białe łączy się z czarnym. I czy koleżanki nie przesadzają...…

4 tygodnie temu

@gosia-koscielniak

*

pamiętacie miasta i czerwony album s’ vetrom uz lice? w tamtym czasie słuchało się muzyki na tanich czarnych twardych plastikowych kwadratach, adapterach iskry. wszyscy je mieliśmy, były dwa modele, jeden był czarny i chropawy, drugi gładki, te gładkie…

4 tygodnie temu

@natasa-velikonja

chłopięce sprawy

oglądam filmiki jak ludzie z indii robią jedzenie na przyspieszeniu dwukrotnym walę sobie konia w przerwach wcześniej jadłem maka zagryzłem czipsami popiłem kolą zero

4 miesiące temu

@kacpi

The Unquarried Blue of Those Depths Is All But Blinding

       for John Fogleman There are some things we just don’t talk about— Not even in the morning, when we’re waking, When your calloused fingers tentatively walk The slope of my waist: How love’s a rust-worn boat, Abandoned at the dock—and who could doubt Waves lick their teeth, eyeing its hull? We’re taking Our wreckage as a promise, so we don’t talk. We wet the tired oars, tide drawing us out. We understand there’s nothing to be said. Both of us know the dangers of this sea, Warned by the tide-worn driftwood of our pasts—. But we’ve already strayed from the harbor. We thread A slow wake though the water—then silently, We start to row, and will for as long as this lasts.

4 tygodnie temu

@ashley-anna-mchugh

postój

w takim miejscu utyka się najgorzej kiedy sokiści są nieustępliwi wyrokiem jest przesiadka we wsi tak zapadłej że pospieszne mijają cię w zażenowaniu nawet nie można przekraść się do szosy aby przystopować zmienić to i owo ktoś pilnuje czasu tej małej stacyjki do której kluczyków odnaleźć nie sposób

4 tygodnie temu

@zuzanna-ogorzewska

have you eaten yet

                 the mystery of your lungs                                the spaceship of your yes the ethereal of your puns          the eternal of your sexts         the chic vivacity of your spiritual & political & sensual rage      the tiny…

4 tygodnie temu

@chen-chen

only the crossing counts

It’s not how we leave one’s life. How go off the air. You never know do you. You think you’re ready for anything; then it happens, and you’re not. You’re really not. The genesis of an ending, nothing but a feeling, a slow movement, the dusting of furniture with a remnant of the revenant’s shirt. Seeing the candles sink in their sockets; we turn away, yet the music never quits. The fire kisses our face. O phthsis, o lotharian dead eye, no longer will you gaze on the baize of the billiard table. No more shooting butter dishes out of the sky. Scattering light. Between snatches of poetry and penitence you left the brumal wood of men and women. Snow drove the butterflies home. You must know how it goes, known all along what to expect, sooner or later…the faded cadence of anonymity. Frankly, my dear, frankly, my dear, frankly

4 tygodnie temu

@c-d-wright

wszystkie rzeczy