dziwne wiersze
zaloguj się

TEGO LATA

1.
Tego lata śnieżne zmęczenie krajem,
w którym śnieg bywał świętem
barwnym od swojej trzeszczącej wesołości.
Przyjechaliśmy w nocy.
Zagrzebski hotel po matczynemu przyjął
smarkatego blondynka
a ja stoczyłem się w objęcia
bezdennego snu.
Rano z masełka i dżemu
powstała czysta egzystencja
a przeklęte sexy słońce tego lata
wypłynęło nad szachową metropolię
jak w operze mydlanej.
Nasze najdelikatniejsze wspólne wakacje
(nie wolno mi zapomnieć o pociągach, pociągach długich jak los).
Z korytarza słyszę rozmowę ojca z Jugosłowianką
z przekonania, za oknem ucieka kukurydza
a ja szukam szmaragdów w metalowym koszu. Wszystko
się tli: ziemia była niezwykle gorąca tego lata.
2.
Przed wybuchem karczmy bałkańskiej
wówczas jeszcze niewidzialne flagi wreszcie widzialnych republik federacji
nerwowo ocierały się o siebie
gazety czytało się na stojąco
a cień Miloszevicia powoli kładł się
na mapę tego niebezpiecznego zlepku.
Były znowu na miejscu: zbrodnie czetników, ustaszów
partyzantów,
maszerowały po jeżącej się głowie Ziemi, Mira w czarnej sukni
zaklinała tę mieszankę wybuchową,
partyzantka przedarła się przez ogień
w wielkim, promieniującym oku Południa.
W całym tym burdelu zalatywał
zza grobu marszałkowski oddech
a ze skarbu państwa sypały się wielkodusznie
marszałkowskie długi.
Stare jugo-wiatry słabły tego lata.
Nad naszą połową krążyły już sępy
w kształcie emigranckiego Ц.
W  Serbii przesiąknięte krwią brody czetników zapełniały
place płaczem.
Słoweńcy się buntowali.
Konta się buntowały.
Buntował się handel.
Młodzieniaszek Neoliberalizm
przebierał nogami na progu czasów.
Wahali się tylko komuniści w Zagrzebiu,
w kółko cytowali Tita i Lenina
na polu minowym
na nieszczęście brzmiało to raczej wątło
twarzą w twarz z Kosowym Polem
z którego bizantyjskiej wspaniałości
wzlatywały orlice
o naturalnie czerwonych dziobach.
Trwała burza w szklance lemoniady,
w ciekłej żółtej masie tego lata,
z niedobrego piwa leciały iskry,
koniak podchodził do gardła,
nawet smród bazaru jej nie przemógł.
Wisiała w powietrzu.
tłum. Zofia Bałdyga

źródło: Wakat

9.09.2026

komentarze

jeszcze nie ma komentarzy