dziwne wiersze
zaloguj się

WSPOMNIENIE O BELGRADZIE

Oto są moje wspomnienia.
Elektro zwilżone językiem.
Cudzym i szczpiczastym. Z różą na ostrzu.
Gdzieś na dnie walizki mam jeszcze zielony beret i gołębie łajno
które nazbierałem do kieszeni
pod belgradzkim domem towarowym
Ta mała kropeczka – to ja.
W sexy kurteczce, towar z Zachodu,
rozpędzam popielatą eskadrę miasta
a matka się śmieje
jasna i posągowa
a ojciec czarny jak głód
marszczy brwi prawie jak Wanda Heinrichová.
Belgrad sprzedał mojej matce tombak.
Mnie przypadły cygańskie oczy,
Dom Kwiatów jeszcze wtedy nie stał,
a nasz Marszałek już prawie nie widział,
ale braterstwa narodów strzegł
bardziej niż źrenicę własnego oka
w której płonęły ramię w ramię
nienawiść i niezgoda.
Chce mi się krzyczeć
na Kalemegdan
Kim jest ten chłopiec?
Do jakiego światła ciągną te ramiona?
I co widzę, pyłek męskich kwiatów,
innych niż Tita, antyczny ból
w tej słowiańsko-tureckiej brei,
i padam, głowa leci mi na stół
wytrawiony Coca-Colą,
pozbywam się ostatnich oporów,
ekstaza banity przyodziewa
bielusieńkie szaty,
a Białe Miasto wsadza mi palec w tyłek,
co zmusza mnie do wydechu pełnego rozkoszy
aż połykam dworzec
a we wnętrznościach znikają głowy
umazane krwią,
jestem nagle nagi niemal modnie
odarty z munduru,
błyszczę się i pocę,
by przyciągnąć wzrok
porcelanowej straży
wojowniczych wąsików,
niedźwiedziej łapy.
tłum. Zofia Bałdyga

źródło: Wakat

9.09.2026

komentarze

jeszcze nie ma komentarzy