po masakrze
prawie pół roku chodził mi po głowie
tytuł „Dlaczego lubię Grønland”
ale zamiast pisać
fotografowałam (hinduskie napisy
grupki kolorowych matek z wózkami
mężczyzn na pchlim targu
na którym czułam się nazbyt swojsko)
albo dotykałam czego się dało
w orientalnych marketach
albo przesuwałam wieszaki
z używaną odzieżą we Fretexie
teraz na Grønland
z deszczem spływają kolory
dzielnica skuliła się w sobie
w centrum Oslo wciąż mokną kwiaty.
Oslo, wrzesień 2011
źródło: Wakat
9.09.2026