dziwne wiersze
zaloguj się

przez zielony las

jechał autokar
z twoim młodszym bratem i tatą
Esad był w drugim autokarze ze swoim wujkiem
lipcowe słońce chowało się za górami
małemu chciało się coli
kiedyś jechaliście tą samą drogą z rodziną Esada
by obejrzeć tamę, potem poszliście na pizzę
tym razem nie było oglądania tamy w Petkovci
serbscy żołnierze w przepoconych kurtkach
mieli na ten dzień inny plan:
najpierw rozstrzelali
żywych mężczyzn
ze Srebrenicy
a potem, do samego rana
dobijali niespełna umarłych
dopiero w południe poszli na pizzę
jak poeta z poetą
rok 1995
rosyjski poeta
z wizytą przyjacielską
u poety serbskiego
rozmawiają o ważnych sprawach
patrząc na życie
z perspektywy
poetów wielkich
narodów słowiańskich
i wzgórza nad Sarajewem
potem przechodzą do czynów:
– Chcesz sobie postrzelać
do ruchomych celów?
Który wybierasz?
pyta poeta serbski
– Może na początek niech będzie
jakiś staruszek, albo pies…
mówi poeta rosyjski,
bo głupio mu się przyznać, że
właściwie nie chce strzelać do ludzi
ale przecież Radowanovi
się nie odmawia

źródło: Wakat

komentarze

jeszcze nie ma komentarzy