Słońce na medal
więc kiedy wchodzę na królewski trakt kiedy wpadam
w nastrój podniosły i zły kiedy dudnię jak pociąg
nad stadem łabędzi jak przepiękny myśliwiec
żywy symbol zniszczeń stalowa konstrukcja
żeby w zimnych obłokach i kosmicznym pyle
widzieć kobiety które śpiewają na torturach
zapewne dusząc się w swoich łabędzich szyjach
albo rzucają na wszystko jak rożen na ruszt
gdzie kończy się sprężyna gdzie zaczyna nóż
to myślę że w piekle albo widłach rzeki
te walkirie i ważki z kwiatami w jednej
zniczem drugiej ręce papierosem w ustach
spóźnione na własny pogrzeb kobiety
które nie napisały w życiu ani jednej linijki
które je wciągały albo pisały tylko po to
żeby choć przez chwilę oddychać przez powietrzne trąby
a nie mogąc być człowiekiem stać się dynamitem
grzejąc w pożarach drugą wolną dłoń i wybaczając
jak joanna d’arc której żadna siła nie ściągnie na ziemię
ziemię ciemną od ziaren sporyszu ziemię świętą
jak inkwizycja tak samo przeklętą jak i obiecaną
na której pracuje się dalej w ciszy na potrzeby jakiejś
dalekiej wojny dolewając oliwy i paląc w kominku
a więc gasnąc przy świecach żeby w blasku czytać
myśląc o ziemi wykopanej ze wszechświata wysadzanej
drogimi kamieniami przez wojsko więc tak jak kobiety
nie mogąc pisać na stole zawsze ryjąc w drewnie
i dobrze wiedząc że wszystkie te książki pójdą kiedyś
za grosze w podziemnym przejściu wszystkie książki
i obrazy od deski do deski sielskie helskie i anielskie
jak kobiety zjadą kiedyś pod ziemię zwyczajnie się stoczą
jak uliczna walka jak walka duchowa w ramiona władzy
albo kanałami do białego ranka idąc godzinami w siną dal
gdzie ruja ciemne wody toczy
wzdłuż starych latarni morskich latarni mrocznych
jak dworzec kaniowski jak kobiety na dworcach
które straszą ruiną nie tylko jesienią
smutne jak semafory w deszczu kobiety śluz tej ziemi
wyrosłe jak fontanna biedne kobiety
brały mnie za swoje ostatnie życzenie z wędzidłem w ustach
więc zupełnie jak w gniewie czarnym worku na głowie
architektura do rozbiórki muzyka pod młotek
i wszystko dla kobiet na zachętę w galeriach
te wystawy do wiatru dla kobiet
na których jakoś tak zawsze i po prostu zawsze
wszystko się kładzie głębokim cieniem
(ta ciemność to nagrobek który kryje ziemię)
źródło: Wakat
9.09.2026