Dziesięć pszykazań
Czy wiesz ile kosztuje stłuczone, kwaśne jabłko –
zerwany z drzewa genealogicznego zarobaczony owoc żywota
niczyjego; wyrzucam zdjęcia za brak uśmiechu (nie zapominam) z ramki wypada
powiedzieć przepraszam; uczuleniem puchnę od słów (nie rzucam) prosto w tarczę (nie zabijam)
komarów na marne, nikt nie puka (nie otwieram), czy zamawiałaś paczkę (nie zapłacę)
kurier znowu przyniósł kota w przezroczystym worku.
Czy wiesz ile kosztuje kąpiel z kruchego szkła –
zbierana tymi, tymi, i tymi biednymi rączkami porcelana wrzeszczy, z rąk wypada
bębenek (nie gram); przeprowadzam starsze panie przez ulicę (nie utykam),
mieszkam na samotnej wyspie osiedlowej (nie narzekam), a gdyby zamiast hamulca nacisnąć
piegi na twarzy (nie dotykam), czy zamawiałaś ostatnie godziny (nie umrę)
kurier znowu pomylił mieszkania.
źródło: Wakat
9.09.2026