* * *
kiedy umrę
z mojej czaszki zrób karmnik
weź wiązaną czapkę ala hełm
połóż w niej
powieś na drzewie
w naszym sadzie
niech wlatują do oczodołów
składają błękitne planety
swych przyszłych dzieci
z dziobami
robaków pełnymi
zielono-czarno-fioletowe
wracają rano i wieczorem
tak kiedyś wracali
z pocałunkami
pełnymi życia
w objęcia my
nie płacz
źródło: Wakat
9.09.2026