dziwne wiersze
zaloguj się

Cichociemni

Są tacy cichociemni
Ogromnie nieprzyjemni
Którzy mnie śledzą,
I jak tylko coś zbroję,
To zaraz żonie mojej
Wszystko powiedzą....
Nie wiem czy to blondyni,
Bruneci czy szatyni
Czy może rudzi?
Czasem myślę, że w tłumie
Jakoś ich poznać umiem,
A guzik...
Kończą się dla mnie marnie
Kina, parki, kawiarnie
I spacery en deux,
Wracam do domu: w progu
Stoi żona. Jej bogu!!!!
Już wszystko wie!
Myślę, dziwię się szczerze,
Skąd ona forsę bierze
Na to śledztwo bez przerwy i luki?
Jak się z nimi oblicza?
Czy mają u niej ryczałt,
Czy są płatni - że tak powiem - od sztuki?
Kiedyś z jedną Kwiatkowską
NA pustynię Błędowską
Pojechałem, bo tam duży horyzont,
Równina, słońce świeci,
Więc już żadni faceci
Nie ukryją się i nie zbliżą,
Okolica puściutka,
Spostrzegłbyś krasnoludka,
Sytuacja wyraźna i prosta!
Niestety.... bez rezultatu...
Opuchlizna - o, ta tu -
To nie żadna, proszę państwa, okostna...
Cichociemni mnie śledzą,
Wszystko żonie powiedzą,
Życie w trosce i smutku mi płynie,
Tylko Jaś kumpel twierdzi
Że skąd, nikt mnie nie śledzi,
Tylko że każda, żona jak jest trochę wprawiona,
To od razu wszystko pozna po... minie.

komentarze

jeszcze nie ma komentarzy