Lektura
lubię z tobą i tym podobne, takie wersy
nie wiszą przecież nad miastem jak cienki księżyc,
którego nie można schwytać ani polizać,
który zwraca uwagę, choć jest niczyj,
a tym samym każdego, nieuchwytny easy
rider, pozbawiony związków i przywłaszczeń –
dziecku mówią o rogaliku (co za kłamstwo
z tym ciastkiem, którego nikt nigdy nie zje);
więc kiedy czytam twoje nowe wiersze,
czuję się tak samo nabita w bletkę, frazy
rozpościerają mi się za plecami niczym
parujące na suszarce pranie, spódnica,
którą rozpinałeś i ściągałeś w noce, kiedy
punkty tkwiły poza swym odcinkiem.
źródło: Wakat
9.09.2026