żyrafę na kartki dali do ognia
wieczorem przyjdź na zócalo przed mym domem. tak blisko – bo jestem blisko
każdego miejsca, do którego chcesz dotrzeć. jestem każdym
miejscem. jestem w paryżu, moskwie, bejrucie. jestem paryżem, moskwą, bejrutem.
po angielsku, po niemiecku, po rosyjsku powiem ci, co wiem. przed mym domem chwyty
poniżej pasa są dozwolone. w domu. (bo wiem – jestem twoim domem.)
innym wieczorem przyjdź na zócalo w paryżu i nie martw się
tym, czego nie ma. wieczorem tekst wyraźnie blaknie,
pozostałe aspekty są bardziej znaczące. jak chwyty na przykład. i te chwile,
w których przychodzi do mnie diabeł, by powiedzieć: przed mym domem
płoniesz, a ja już przestałem się dziwić. stoisz tam i płoniesz.
wieczorem. wieczorem. nocą. i stałaś się krajobrazem, od którego pali
mnie podniebienie, więc jeśli chciałbym pójść pod niebo, to do ciebie
jak w dym.
innym wieczorem w paryżu tekst jest przed mym domem. tylko go nie płosz. niech płonie.
źródło: Wakat
o źródle i prawach
na licencji
Wiersze dostępne na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Użycie niekomercyjne – Na tych samych warunkach 3.0 Polska (CC BY-NC-SA 3.0 PL).
9.09.2026