dziwne wiersze
zaloguj się

Boa

Mam coraz dłuższy łańcuch
ale wciąż łańcuch
Gdy wracam do domu
mój pan luzuje pętlę
Nawet kolczatka jest pieszczotą
jeżeli mowa o wolności
nie boli
aż tak czekam
na zmierzch kiedy zamykam
czujne oko pana
zrzucam łańcuch jak boa
koci mam grzbiet i ciche łapy
schodzę jak ślepiec po omacku
do łóżka ciepłej ulgi
gdzie śpi pan gdzie oddycha
a oddech jego przygarnia mój sen
Nie zostawiłam za sobą żadnej łuny
chociaż wycierałam ręce o liście
a moje krzyki słychać było
w szkołach i szpitalach
może nawet stały się modne
jak dzwonki w telefonach nastolatków
jakbym nigdy nie miała domu

źródło: Wakat

9.09.2026

komentarze

jeszcze nie ma komentarzy