dary
to taki dźwięk wszelkiego kończenia
nam oddać jej wydrzeć pogwałcić
z okien nic tylko ten kwik w powietrzu
a przecież stawaliśmy na palcach
to działo się tam w środku
pachniało wódką i palonymi włosami
znaliśmy ten zapach
są dwa sposoby: w łeb byle mocno
albo głęboko ostrym w samo serce przy aorcie
czasem to nie wystarcza i podnosi się zmartwychwstaje
ale tego dowiedziałam się później
przynosili garnuszek pełen ciepłego płynu
zostawiali czerwonawe ślady podeszw
zatęchłą szmatą rozcierałam plamy
płyn barwił fugi
tak już zostawało
źródło: Wakat
9.09.2026