kilkaset lat rozkładu
miałyśmy chude łydki i kruche kolana
był tylko las mnie i jej też chyba nie było
_________________________________
znałam już kilka ziemskich śmierci
bałam się że we mnie nie zostaną
a ona
ona to ja i nic się w niej nie zmienia
schody na poddasze nadal mija biegiem
na łąkach gniją wyrzucane przez tubylców
dwudziestoletnie pełne odchodów pieluchy ich dzieci
zrastają się z glebą zapuszczają korzenie
jeśli wiesz kogo zapytać
poprowadzi cię
__________________________________
nie potrafiłyśmy wyłowić butów z
mokrej i jakby głodnej nas ziemi
wychodziłyśmy z wysokich cholew
stopy dotykały błota było gęste
cieplejsze od nas
kucałyśmy i brałyśmy je między palce
ulepione stworzenia zostawały w tyle
przed nami zawsze szły zwierzęta
źródło: Wakat
9.09.2026