BURZA
Pociemniało wokół i staw, i nasz sad
pomarańczowy za stawem stały się ołowiane, straszne.
Sofia i Marta chwyciły komórki i poleciały
do stawu, „na twitterek ! na twitterek !” i to wszystko,
co zdążyłem usłyszeć. Jednak, gdy się zaczęło,
obie wskoczyły do domu, bo stało się coś takiego,
że owce i gęsi, i kaczki, wybaczcie, się sfajdały.
Nawet pstrągi w naszym stawie też się sfajdały, właśnie
gdy wokół grzmiało, wtedy, rok temu,
i jakże myśmy się wtedy śmiali, o Boże.
źródło: Wakat
9.09.2026