***
Paulinie
taktownie mówi dzień dobry na sztorc, programowo nie mówi do widzenia,
metodycznie pracuje nad plastyczną wyjebką:
całe życie z językiem wsuniętym w spierzchnięte usta votum separatum.
ona stróżką biegnie przez obskurne sfery funkcjonalności,
jak wataha emigrantek gładko szturmuje spekulatywny pejzaż,
gdzie i ja mam stoję miejsce. khhhhh, swoje;
kiedyś odegra się na nich pejzaż,
i na niej, i na mnie,
ale teraz tak i nie chrzczą dziecko.
podczas gdy zaimki ruchane są mocno przez jej ulubione zwroty,
jak tytuń, jak roszpunka, jak koniugacja, jak lamusko,
ona sprzedaje bieliznę swoim napływowym,
wszystko z caps lockiem, meta, meta, meta.
potem znowu depatriacja, z przyjemnością.
źródło: Wakat
o źródle i prawach
na licencji
Tekst dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska (CC BY 3.0 PL).
9.09.2026