Dubstep (5)
Godziny się jakoś układają, majstrują
przy mechanizmach, regulują herbatki, kawki,
nawet miłość na opustoszałym parkiecie
odmierzają, i chociaż milczą, bo milczenie
jest im dane, to przecież gdzieś na poddaszu
sówka zrywa się bezszelestnie do lotu
i kilka metrów dalej wiatr odwraca blaszki liści.
Ktoś we śnie przypomina sobie o paru
upokarzających słowach, o tym jak musiało
dziwić nie wypowiedziane twardym głosem.
I inne tego typu sprawy dzieją się obok
i w tobie, więc nie napinaj się, wejdą
w każdą tkankę ciała, gdy zaczniesz brzmieć
jak one brzmią.
Kiedy wracam, Chwaliszewo dźwięczy jak zwykle,
chłopiec podciąga się na drążku, ona prasuje
mu spodnie, jest piąta i nie zaciągnęli firanek,
więc widzę tors i napięty brzuch.
Tak, okno, nic prostszego: tu się odkleja słowo
od znaczenia, jest przesmyk. Sówko,
się mość tutaj, przemykaj, przemieniaj.
źródło: Wakat
9.09.2026