Dubstep (9)
Rozkmiń teatrzyk i ogarnij gadanie.
Parę przyjemnych myśli i przebłyski faktów,
ot dziwny tatuaż, koszulka
bez ramion, spojrzenie z ukosa prawie jednoznaczne,
koń, który przegalopował, między didżejką
a szczunami w przykrótkich spodniach,
wszystko to języki wyżebrane od rzeczywistości,
poskręcane kłącza. Papki z owoców,
o których nie śniłeś, że je będziesz jadł,
a teraz pakują ci je do ust barczyści cherubini.
Jest i nienawiść po tej zimnej stronie,
jest chęć, by spalić w jednym błysku
i mury, i wieże, i karłowate domki. Wrzucić
miasto w ogień – ale po chwili przechodzi.
Coś na kształt ości jednak w gardle siedzi,
i każe w retortach warzyć jad.
Zawsze się przyda kropla, na krnąbrny świat,
i tak to trwa: walka, szaleństwo, wieszczenie,
dopóki drga bas i rytm jest w świecie
i kształtuje widzenie – odmierza
takt po takcie, tę niby-tajemnicę:
że raz jest, a raz nie.
źródło: Wakat
9.09.2026