Dziewiąte piętro
ptakom wysoko pieścisz pióra beton przez szybę czekasz
porzuciłaś synów mężczyznę i kobietę
patrzysz w okna: pelargonie begonie i fuksja
na balkonach bielizna zapach spranego seksu odurza cię
łazienka jest prawie taka sama jak twoja porzucana
i hotelowa moja pierwsza Michael od minette
od ust warg języka łechtaczki i nawet nie w Paryżu
jesteś na dziewiątym piętrze i znowu w domu cię nie ma
cicho nikt nie krzyczy pies nie szczeka
dziecko syn jakiś kwili że niedaleko zamku jest i pałac
budzisz się we śnie przed snem w nocy nad ranem koszmarnie
się budzisz kochanie to tylko klimakterium wariactwo strach
dziewiąte wrota
źródło: Wakat
9.09.2026