Żona i ona
prawie blondynki kto je tam wie która jest która farbowana
jedna pali druga nie jedna pije colę druga piwo
trzecia patrzy przez obydwie szkiełko i oko
mecenas kradnie frazy krótkie długie tajemnice
rapuje do kaparów sosu czosnkowego łyka dżin
nagle z butelki dym święte oleje kadzidła
idzie do dziury namaszczony
wraca bez łupu myśliwy jednego wieczoru
unosi się aureola w obłędzie wszędzie tu
kobiety w cieniu jakby leżały na posadzce w zenicie
wychodzą dwie
trzecia zostaje żona zawsze do końca do grobu deska
żona zmęczona:
siedem plastrów NiQuitin na każdy dzień
źródło: Wakat
9.09.2026