dziwne wiersze
zaloguj się

*

Rodzic wysyła swe dziecko do grand-rodzica. Po
drodze — dziecko spotkane jest przez zwierzę. Zwierzę chce
przemówić, ale nie może. I dlatego — pokazuje na
palcach. Dziecko nie rozumie, ale czuje. Idzie dalej
Zwierzę podąża na przód, lecz się potyka. Wiele
razy. Dziecko zapomina, dokądże szła. Ale dociera do
domku. Jakiegoś tam domku. W domku jest wszystko, ale nie ma nikogo
Dziecko przypomina sobie język spotkanego wcześniej zwierzęcia. Аż
nagle, widzi  je same. Zwierzę w domku. Albo domu. Zwierzę
ściąga ubranie zwierzęcia i okazuje się
człowiekiem. Dziecko zakłada na siebie ściągnięte przez zwierzę ubranie
Przed nami: dziecko w ubraniu zwierzęcia, a zwierzę,
okazawszy się człowiekiem. Mają co roztrząsać, we wszystkich językach
Dziecko w ubraniu zwierzęcia przypomina sobie, że szła do grand-rodzica
A tu, ukazuje się człowiek, ściągnąwszy ubranie, które
ona założyła. Dziecko pyta: dlaczego mam na sobie twoje ubranie?
Dlaczego ciebie nie rozpoznaję?
Dlaczego zwracam się do siebie, a nie do ciebie. A szłam do ciebie. Wysłali
mnie. Szłam do ciebie. Ale na miejscu ciebie — ktoś inna
Dlatego siebie zjem
[zjada]
tłum. Tomasz Pierzchała

źródło: Wakat

komentarze

jeszcze nie ma komentarzy