dziwne wiersze
zaloguj się

365 dookoła siebie

i tak kręcę się w kółko
niczym piana
dzień
noc
równonoc.
w płucach spaliny
w ustach ołów
we włosach trociny.
dzieci zapomniały już jak mi na imię.
nie przychodzą do mnie
nie koszą trawnika
wokół pełno śmieci.
połamały te z odzysku kości
zburzyły dom
drzewa wyrwały z korzeniami.
kłócą się wciąż o moje przestrzenie, pejzaże
kto weźmie więcej,
komu się należy.
Szydzą że niczyja
że obiecana jak ląd
innemu.
ran nie tylko na ciele przybywa.
a oni wciąż biorą biorą
aż w końcu zatopię statki
wysadzę fabryki.
dalej ludzie!
rzućmy kości!
przekopmy się
podzielmy
rozdajmy po garstce!
temu za oceany
temu za morza
temu za rzeki
temu za drzewa
spluńcie jeziorom w oczy
spalcie lasy na stosach
zawiążcie usta ptakom
wykłujcie oczy świniom
zburzcie domy fokom.
wymyślcie się na nowo.
wasze zaropiałe metronomy odliczają nasz wspólny czas
Tik – Tak…
wciąż wierzycie, że go zatrzymacie
Tik – Tak…
Ale kiedyś
to ja
się zatrzymam.
Foto: Grzegorz Janoszka

źródło: Wakat

komentarze

jeszcze nie ma komentarzy