Klasy
Tam na środku podwórza
stoją Lilka i Róża:
znów się istnieć uparły,
jak to bywa umarłym.
Ja nie pójdę, nie pobawię się z wami,
mnie nie wolno z umarłymi dziewczynkami.
"Chodź, Joaśka, zagramy w klasy!"
Mnie nie wolno, wy robicie grymasy.
"Chodź, Joaśka, za kamykiem poskacz!"
Mnie nie wolno, wy mówicie z żydowska.
Tam na środku podwórza
stoją Lilka i Róża:
entliczek, pentliczek,
rzucają kamyczek.
A kamyczek za blisko się toczy,
żeby można do nieba doskoczyć.
Nie doskoczę, ja nie mam siły,
one mnie i tak przegoniły.
Bo to niebo jest całkiem na górze,
trudno gonić Lilkę i Różę.
Tam na środku podwórza
stoją Lilka i Róża:
im kamyczków nie trzeba,
doskoczyły do nieba.
źródło: Listy z krainy snów (wiersze.co)
9.09.2026