dziwne wiersze
zaloguj się

Film drogi i drogi (remiks)[4]

Zaufałem drodze; łagodnie wycedzone przez złamaną szczękę.
Pchnij mnie na ścianę, dziewczyno z Kentucky. Wyjdź na zewnątrz,
ale nie po to, żeby się bić.
I wyszedłem na łąkę, stała święta Agnieszka. Nareszcie, powiedziała.
Martwiłam się już, że cię diabli wzięli.
Zaufałem drodze, sieję popiół. Jesienna słodycz, którą nazywamy
upadkiem, wszędzie dokoła. Na łeb, na szyję, z dziurami po kolana.
Zamknij oczy, a ja cię pocałuję. Zapadając się w sobie, chcę lizać
twoje serce.
Ten, który śpiewa, jest tym, który kocha. Blizna, którą chcę,
byś widział, krew rozlana w szalecie. Pod powiekami biała gorączka.
Ten, który śpiewa, ciągle zmartwychwstaje?
Zaufałem drodze; dotrę na Księżyc, choćbym miał się czołgać.
[4] Tekst powstał na podstawie: Jan Twardowski, „Zaufałem drodze”; Marcin Świetlicki, „Aha”; Red Hot Chili Peppers, „Scar Tissue”.

źródło: Wakat

o źródle i prawach

na licencji

Wiersze dostępne na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Użycie niekomercyjne – Na tych samych warunkach 3.0 Polska (CC BY-NC-SA 3.0 PL).

9.09.2026

komentarze

jeszcze nie ma komentarzy