dziwne wiersze
zaloguj się

Nocą, w mieście wesołości

Zapamiętam. Brak światła prowokuje
rozbłysk. Zawsze. Właśnie rozsiadłyśmy się wygodnie,
jeszcze muzyka i już zaczynamy tańczyć. Nie widziałam jeszcze
tak głębokiego namysłu jak wtedy, gdy – puszczając w ruch metalową sukienkę –
gasiłeś papieros, cały swój zapał.
Łechtanie śmiechu w uszach puszczałeś
mimo. Błyski nie ustają – to zmieniają się ludzie, jakby
oczekiwali, że wynagrodzą wszystko automatycznym „dobranoc”.
Jesteś panem od dopinania ostatniego guzika. Płachta karuzeli wznosi
się i opada. Poruszające, a niewiele w tym z erotyzmu, uciechy.

źródło: Wakat

komentarze

jeszcze nie ma komentarzy