dziwne wiersze
zaloguj się

***

dziwna to rodzina: oni i ja
latem zrywamy domowe owoce
naszego związku, czyli nadgryzione figi
banany bez skórki jabłka
prosto z gardła wychodzimy
do ogrodu, który puszcza oczko
uciekło ze mnie tyle powietrza
wpuszczonego kiedyś w maliny
gdzie oddychaliśmy szybko
do dzisiaj mam ślady na szyi
po ząbkach czosnku na przegryzkę
mieliśmy siebie dosyć
radośnie zmęczeni robimy konfitury
mieszamy mieszamy wyciskamy z nas
wszystkie soki napój miłosny wlewamy
przez usta teraz wystarczy zagotować
dobrze przechowywać najlepiej w chłodzie
i ciemności w której ciągle zachowujemy się
jak dzieci pytasz nagle: chcecie?
mam smaczną zdrową gumę owocową

źródło: Wakat

komentarze

jeszcze nie ma komentarzy