Epoka ołowiu
Wiśnie ojczyste
nie pomogły mi
ani wąż czarownik
w lesie za czarną zasłoną
i oto: żyć muszę
w epoce ołowiu
nie pomogły wysokie
wśród zbóż pomniki śmierci
oślepia je biel
rosną coraz ich więcej
ach okrutny smutku
miłości ziemskiej:
znam miejsce nad strumieniem
niebieskie od ważek
gdzie w powietrzu się unoszą
zmarłych dziewcząt twarze
lecz brak mi tej radości
którą żyją zmarli
brak mi praświatła
którym żyje Kościół
praświatłem śpiewa
na rozdrożu słowik
zderzyły się ciemne
rzeki w mojej głowie
źródło: Listy z krainy snów (wiersze.co)
9.09.2026