Po cóż
Po cóż
Te zmarszczki na twarzy słońca
ten siwiejący księżyc coraz bardziej zamglony nocą
i ofiara z liści składana przez drzewa
wciąż jeszcze mężnie potrząsające wyblakłym pióropuszem
lśniące ciała grabów postrzelane piorunem czarne wierzby
w chorobie w poniżeniu w kalectwie połamanych gałęzi
I ten deszcz uparty zawsze tak samo apelujący do nas:
Poddaj się po cóż opierać się temu co nieuniknione
źródło: Listy z krainy snów (wiersze.co)
9.09.2026