dziwne wiersze
zaloguj się

Kolejny wiersz o psie

Mam psa,
nie czuję się jednak jego właścicielem,
tak jak nie czuję się meblem w domu mojej matki.
Mój pies sra
zwykle dwa razy dziennie, ja zbieram tylko jedno gówno,
drugie zostawiam jemu do zasypania,
dla urozmaicenia kładę mu przed pyskiem foliową torebkę,
dzielimy się odpowiedzialnością.
Gdy moja matka mówi, że to mój pies,
ja uśmiecham się do niego i na ucho szepczę mu,
że to nieprawda, że jest swój, a ja po prostu jestem.
On patrzy się na mnie,
nie wiedząc, czy ma mnie zasypać liśćmi,
czy polizać po pysku.

źródło: Wakat

komentarze

jeszcze nie ma komentarzy