dziwne wiersze
zaloguj się

Czekając na dziane koleżanki[3]

Na co czekamy, zebrani w kuchni?
Dziś mają tu wpaść dziane koleżanki.
Dlaczego taka cisza na kwadracie?
Czemu nikt z gówna bata nie skręci?
Dlatego, że mają wpaść dziane koleżanki.
Na co by się zdała muza, szama czy feta?
Koleżanki przecież będą mieć materiał.
Dlaczego po zmroku na kacu obudziłem się
i nawet nie zapłakałem jawnie nad sobą
szluga rozżarzoną łzą gasząc?
Dlatego, że dziś mają wpaść dziane koleżanki.
Ziomek czeka już od wieczorynki,
otworzył okna i chyba kibel umył,
przygotował także dowód, na którym
jak pannie Migotce błyszczą mu oczy.
Czemu dwóch jego obcych mi znajomych
z piwkami, w tych rozpinanych sweterkach
przyszło tu bez zaproszenia już po osiemnastej?
Po co te fryzury i żółte opaski na rękach?
Czemuż jeden nowego Houellebecqa[4]
położył na kuchennym blacie?
Dlatego, że dziś mają wpaść dziane koleżanki.
A takie kwestie podobno je kręcą.
Dlaczego akurat dzisiaj laska mego ziomka
wyszła na kręgle i do kina z jego młodszym bratem?
Dlatego, że dziś mają wpaść dziane koleżanki,
a kino serdecznie je pierdoli.
Dlaczego siedzimy tu lekko podkurwieni?
Skąd nagle ten spór o niezamknięte okna?
Dlaczego ktoś sam w kiblu zjarał se korka?
Czemu ziomeczek do lustra się szczerzy?
Dlatego, że koleżanki wciągają gdzie indziej.
Kolega dostał esa, że widziano je w centrum,
były już mocno zrobione, z jakimiś kolesiami
wsiadły do taksy i w stronę chyba Bronek
pojechały.
Bez dzianych koleżanek – co skminimy teraz?
Te laski były jakimś rozwiązaniem.
[3] Tekst powstał na podstawie: Konstandinos Kawafis, „Oczekując Barbarzyńców”, [w:] Tegoż, Wybór wierszy, oprac. i przekł. Zygmunt Kubiak, Warszawa 1967, s. 38–39. [4] Michel Houellebecq, Uległość, Warszawa 2015.

źródło: Wakat

komentarze

jeszcze nie ma komentarzy