dziwne wiersze
zaloguj się

Trzeźwy wieczór z Gizzim

Pisze, że lubi czytać umarłych.
Tymczasem wyciągam kolejną kępkę kurzu z pępka.
Nasz diler turla dropsa przez koryto wyschniętej rzeki.
Więc i nas to czeka?
Z przyjemnością pożyczyłbym od niego tę przejściówkę,
ale czyjaś buzia majaczy zza płonącego lasu.
Trzeba było się nie narażać, zdecydowanie.
Pisze że lubi czytać pod bladobłękitnym niebem,
ożywionym i ciemniejącym.
Proponuję kometę, żeby oczyścić nieco atmosferę.
Książka czy kosmetyczka?
Żadnych więcej krypt. Chociaż
czuję się jak zegar, z którego spierdoliła kukułka.
A i rzeka o nazbyt czystej wodzie wyparuje.
Ostatecznie stać się.
Ostatecznie stać się księżniczką,
taki bunt poniewczasie. I niczego, niczego
już więcej nie starać się naprawić:
Sedno wieży, która wyrosła we wnętrzu butelki.
Wypasiona fura z żyrandolem zamiast kierownicy.
Ludzie, dla których jesteśmy tylko pismem.
Owad na czerwonym wrzosie korony.
Pożar wewnątrz klucza do odtwarzacza litanii.
Płyn do oczyszczania mogił z prochu.
Róża uratowana spod skrzydeł odrzutowca.
Wyciskacz łez na proporcu ponowoczesności.
Most jest ponad chmurami.
Wicher dmie.

źródło: Wakat

o źródle i prawach

na licencji

Tekst dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska (CC BY 3.0 PL).

komentarze

jeszcze nie ma komentarzy