dziwne wiersze
zaloguj się

W Kebabie u Mustafy[1]

Kocham ten lokal – obracany grill pionowy
niemieckiej firmy POTIS, opiekacze do chleba, lady
do surówek, za głośną muzykę, elektryczne noże.
Kiedy tam wchodzę, do kapliczki Polaków,
wśród fetoru pieczonego mięsa,
wśród  szklanych stolików zapaćkanych sosami,
wśród mocno zrobionych kolesi – tej nocy
w powadze pochłaniających swój ostatni posiłek –
wtedy rzuca mi się na usta jedyne prawdziwe hasło:
Liberté, Égalité, Fraternité, ou la Mort.
[1] Tekst powstał na podstawie: Konstandinos Kawafis, „W cerkwi”, [w:] Tegoż, Wybór wierszy, oprac. i przekł. Zygmunt Kubiak, Warszawa 1967, s. 58.

źródło: Wakat

komentarze

jeszcze nie ma komentarzy