Alberti
mógłbym cię teraz zostawić zaognioną bez pomocy ze strony miasta
strącając w korytarzu zdjęcia dzieci i ciebie u podnóża gór
zabarykadować się w motelu przy kolejowym dworcu i pisać długie listy do czasopism
bokserskich z siedzibą w Londynie wschodnim
z prośbą o prędki druk trzech niesygnalizowanych ciosów w nerki
z nadzieją że nikt tam nie pamięta wierszy wolnych spodziewanych o tobie
za nasze oszczędności kupić tramwaj łódź choćby paralotnię
rozdać pijanym świętym wynaleźć lepszy smutek lub rozbić się u podnóża gór
porzucić twój kark chłopięcy pochylony nad Albertim
nie zaczesując więcej blizn po kleszczach porodowych
niczego już nie tłumacząc z jego żałosnych wierszy
źródło: Wakat
o źródle i prawach
na licencji
Teksty dostępne na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska (CC BY 3.0 PL).
9.09.2026