Blizna
Jest taki wiersz Nerudy, który napisałem przy tobie. Zaczyna
się ranką zadaną przy wkrajaniu łososia do drewnianej miski;
przebiega blizną, którą ledwo pamiętam, przez puste miasteczka,
strumyk włosów na moim podbrzuszu, wpada w morze twoich włosów
przy stopach innego mężczyzny.
Jest taki wiersz Nerudy. Najgorszy wiersz świata i nic go nie obroni.
Zaczyna się interwencją boską w krajach trzeciego świata,
a kończy czarnym lądem i głodem pokoju w trzeciej osobie.
Wiersz jak dziesięć butelek ustawionych między naszymi łóżkami,
jak więzy krwi lub człowiek krwawiący na dwie plamy.
Jest w końcu wiersz, kiedy siadamy po czterdziestu latach w budce
telefonicznej, jemy z jednego garnka, nie brzydzimy się śliny. Pokazuję
bliznę, która zaczęła się na tobie, a skończyła na mnie. Wymawiasz imiona
dzieci. Kocham cię. Przesuwasz w moją stronę kolejne słoiki, resztkę morza
twoich włosów.
źródło: Wakat
o źródle i prawach
na licencji
Teksty dostępne na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska (CC BY 3.0 PL).
9.09.2026