adopcja
przygarnęliśmy kota z trzema ogonami,
potem trzy koty, a potem rozebraliśmy się do naga
i zastanawiałam się co na to koty
i gdzie ta trzecia osoba, skoro liczba trzy trzyma sie nas tak mocno?
nikt nie nadchodził, ja czułam, że koty są skrępowane.
szary z trzema ogonami smutno walił łebkiem w ścianę.
kochamy zwierzęta, więc kazaliśmy mu przestać,
i jeść największy smakołyk świata, tak duży,
że miał oczy, usta, nos i własne koty,
i kazaliśmy mu żeby był szczęśliwy
jako nakazuje nam życie nasze dane nam
uroczyście pod numerem pesel.
trzy koty adoptowane jako drugie, jako jedna sytuacja,
czuły się tym faktem zażenowane, tym
i naszą golizną. to potwierdza jedynie teorię,
że w raju adam i ewa musieli mieć ciuchy.
ewa mogła być nawet szafiarką. w akcie
rozbuchanego natchnienia zrobić sobie botki z węża.
zjedzenie jabłka, tych witamin i boskich dobroci, grzechem,
patrzmy mi to kot, być nie mogło.
nikt trzeci nie nadszedł, mózg skończył zasysać
stwardniałe używki przez dziurkę od ucha.
zamknęliśmy okno, poszliśmy spać, amen.
źródło: Wakat
9.09.2026