kobold & city
to był ktoś trochę pomylony z krzykiem na ustach jak z jaskrawą szminką,
trzymająca się na wodzy dziwka w brylantynie przeszkód.
trochę pomylony, codziennie nawoływał nieistniejącego;
niósł rower, część ciała, co zawsze się przydaje, przy gwałtownym zerwaniu.
ktoś trochę pomylony, mówił, trutkę rozsypano, cukier, mąkę i papier,
chcą mnie otruć, szuje, płakał, miłosierne zbiry – tak bardzo pragnę być otruty.
pomylony, Maryjki jak suszone kokony wisiały na ścianach
jego mieszkania, wystawiały twarze do znikomego słońca.
źródło: Wakat
9.09.2026