amsterdam space
kiedyś upaliłam się trawą i czułam że jestem
jednocześnie projektorem i odbiornikiem rzeczywistości
punktem widzenia wiszącym na wysokości metra siedemdziesięciu trzech że
rzeczywistość jest nieciągła
że pomiędzy teraz a nie teraz
jest otchłań
od wtedy w spacji pomiędzy kocham i cię
mogę zmieścić cały wszechświat
jestem ostatnim klockiem Jengi który zamiera ci w palcach a cały świat się wali
możesz przeklinać i płakać czasu nie da się cofnąć
i nie można nie spróbować gra polega na tym że sytuacja jest beznadziejna i wiesz co będzie dalej
ale grasz
ale grasz
jestem projektorem być może zaraz uruchomię opcję rewind retry zacisnę powoli zęby
zacisnę powieki a skoro jestem punktem widzenia to po prostu zniknę
bo kiedy zamykam oczy przestaje istnieć świat
jestem tym co czujesz kiedy znienacka uderzysz się głową o kant półki
ból jak światło i poczucie krzywdy i chciałbyś cofnąć czas on sam się cofa jesteś znów biednym i
biernym dzieckiem i żadne objęcia nie utulają tego bólu od którego pali skóra i masz ochotę zabijać
i pod tą chęcią mordu dzika świadomość istnienia martwej Sylwii Plath
jestem jestem jestem
skoro można mnie skrzywdzić
i póki nie mam czaszki rozłupanej jak kokos na pół
istnieję
i świeżość liści zieleń łykam głębokim gardłem chcę się zakrztusić
spacją pomiędzy kocham a cię
mydlanym zapachem bzu
palonym masłem
źródło: Wakat
o źródle i prawach
na licencji
Teksty dostępne na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska (CC BY 3.0 PL)
9.09.2026