bok choi
czy mógłbyś
dotknąć mnie tam gdzie dotyka się dziewczyn
słońce wstało i mgła też się podnosi
biała pościel wczoraj wydawała się bielsza
widziałam jak Chińczyk w supermarkecie pod Manhattan Bridge
kupował żywego żółwia w reklamówce
położył go na taśmie jak marchewkę i bok choi z poszanowaniem ciężaru bez poszanowania skóry
i już wiedziałam
co będzie dalej
co będzie dalej
jestem żywa i tętnię
a czy ty jesteś żywy
na podłodze supermarketu widziałam też raka który uratował się z siatki i szedł w kierunku wyjścia
tuż nad podłogą blisko ziemi do tyłu tak jak chodzą raki chodem stworzonym do ucieczki w panice
ze wzrokiem utkwionym w przeciwniku plecami do celu
fontanna na boisku pod oknem przez całą noc nie dawała mi spać
wokół mnie były stosy
bananów neonów znaków nieznaczących pomarańcze cukinie zapach martwych owoców morza
zapach papierosów u wrót fire escape
czy oddychasz jak miasto
czy jesteś czy będziesz
czy mógłbyś
strzelić kostkami dłoni dźwięk jakby na parapet spadł pierwszy deszcz od tygodni
jest tak gorąco
źródło: Wakat
o źródle i prawach
na licencji
Teksty dostępne na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska (CC BY 3.0 PL)
9.09.2026