Coriolis
Chore kaktusy zwinęły się w zasłonach grzybów
jak letni domek w zimie
gdy meble milkną pod pokrowcami.
Dach o zdartym goncie, porcelana
wymyta ze stuleci przez odwilż.
Nawet łyżki pochłaniają własne światło jak sen.
Nie jest to twój dom, nie twoja kula
niewyartykułowanych łodyg liliowców,
ani w terrarium zielona fosforescencja mchu
tak sprężystego, że razi cię w oczy.
To nie jest twoje drzewo, nie twój prążkowany
nadrzewny ślimak, ani tlen, którego fale
przechodzą gładko między płucami
tych kilku mięczaków, człowieku.
Gdzie nie spojrzysz, hybrydyczne formy,
lśniące parabole. To nie jest twoja ziemia.
źródło: Wakat
9.09.2026