dziwne wiersze
zaloguj się

Z niewyjaśnionej kwestii pochodzenia roślin okrytonasiennych

                      – Chicago Cultural Center
                                           Ten hol tak cichy i marmurowy
jak przestrzeń za oczami śpiącej muzy
                      Brâncușiego.
Lampy art déco sączą buduarowe ciepło do smukłych
                      trapezoidów szklanek okrytych szronem.
                                                                Małże – złocone, spętane
u sufitu, gdzie zielone żyłki
                                marmuru ociekają jak mech.
                                Na dworze, kwas lutowego poranka
w kostiumie z szorstkiego zimna.
                     Pamiętasz, że przebudziłeś się
nie mogąc zaczerpnąć tchu –
                                 otoczony w łóżku książkami
                     których strony przemieniały się cicho, choć nieodwołalnie
w proch.
                     Nie mogłeś tego zatrzymać.
          Teraz przyglądasz się drobinkom kurzu zacinającym
na klifie powietrza
          poniżej kopuły Tiffany’ego
                               nabrały charakteru światła
na które, jak myślałeś, są odporne.
                               Dawna wielkość sklepienia przejrzysta
niczym oddech, ofiary w tej krótkiej chwili
ujawnienia,
                     droga, którą twoja dłoń w wodzie może przejść
przez szkło kesonu.
Synapomorfia roślin okrytonasiennych –
                               miękkie części usunięte ze skamieliny,
radiant, niema przestrzeń
          która jest ciałem śpiącej muzy.
Kiedy zamykasz oczy
          widzisz breję gwiazdozbiorów
ponad otwierającymi się 140 milionów lat temu pierwszymi kwiatami.
tłum. Maciej Topolski

źródło: Wakat

komentarze

jeszcze nie ma komentarzy