Credo, kolego
Jawki, zajawki, a dokąd to, kolego? Do miejsca zamierzenia zmierzam, kolego.
Pisać podobno można tylko krwią, a co, jeśli nie ma we mnie żadnej krwi, jeśli w moich żyłach płynie coś między sprajtem a fantą, między colą a tanią podróbą z Lidla, między szejkiem z maka a kretem do rur?
It’s your choice, it’s your decision. Just do it, let it be and go on. Kiedyś mówiły do nas krzewy gorejące, potem goreliśmy sami, goreliśmy na obraz i na podobieństwo, a teraz co? Teraz wskakujemy na główkę do chłodnych basenów i okej jest? Okej.
źródło: Wakat
9.09.2026