Dusza narodowa
Od kiedy mój brat powiesił się na kablu telefonicznym,
mogę z nim długimi godzinami rozmawiać przez telefon.
Przez cały czas wciśnięty jest guzik Voice,
żeby miał wolne ręce
i mógł naklejać nimi plakaty na bożych słupach,
i wzywać do zaciętej debaty na temat:
Czy dusza ma narodowość?
Trzęsiemy się oboje z podniecenia, badamy,
ja na tym, on na tamtym świecie.
Nauka udowodniła na przykład, że nie ma już rosyjskiej duszy,
że ten, kto śni o aniołach, depcze je po śmierci jak cień.
Może istnieje jakaś dusza turecka, chrzęści w słuchawce mój brat,
bo co rano słucha gwizdania czajnika Nazima Hikmeta,
jeszcze zanim zaczyna pchać wózek z rogalikami
do ziemskich bram. Kupię ci jeden dla duszy.
A potem milczy zdyszany. I szukamy duszy macedońskiej
wśród tablic rejestracyjnych na bożej drodze Wschód – Zachód,
w pudłach tekturowych z napisem Nie otwierać! Geny!,
noszonych na plecach przez przezroczyste trupy.
Więc nie można opierać się na trupach.
Trupy to nielegalni imigranci,
przedzierają się do obcych krajów ze swoimi zapuchniętymi organami,
wystającymi przez otwory w ciele wyrostkami na kościach,
wykopują sobie ostatni grób.
Tam wdają się w ostatnią awanturę
o niebo narodowe
i duszę, która nie już jest niczyją własnością.
Zwiększa się liczba ludzi bez dusz, dusz bez imion.
W autobusie nie ustępują sobie miejsca, odchodzą daleko samotnie,
szukają się przez pośredników, bez skutku.
Narody obrzucają się jajkami.
Mojego brata nachodzi zwątpienie. Ja staję się A.-narodowa.
Łączący nas kabel telefoniczny
wyślizguje się z przepoconej ręki,
przyciąga telefon do ściany i wciska się do gniazdka.
Czemu nigdy nie uruchomiono telefonu zaufania
dla nieszczęśników z tamtego świata?
Czemu nie umiem zagrodzić komuś drogi do śmierci?
Podobnie jak mój brat, ja też już od dzieciństwa szukam dziury w całym,
odkrycia za wszelką cenę, demaskacji znaczenia.
Dusze ludzi szukających dziury w całym
kończą na trzy sposoby: powieszone na kablu telefonicznym,
w ciałach poetów albo na oba sposoby razem.
źródło: Wakat
9.09.2026