złota brama do
Dwie Rude mieszkały na rogu Żelaznej i Warszawskiej. Matka Ruda podgryzała Celinkę, bo z czasem rosła między nimi rywalizacja o małe podwórko, brak budy oraz o leżankę przy drzwiach przy minus dwudziestu. Po takiej nocy należało mocno rozprostować stawy i potrząsać kończynami, a czasami je polizać, żeby znowu poczuć krew. Właściciele w parterowym domku z piwnicą i stryszkiem straszyli je stryczkiem albo kijkiem w zależności od skali rudego entuzjazmu bądź humoru ludzi.
Ten gatunek od zawsze wpisywano w orwellowskie porządki, lecz dla byle jedzenia warto poświęcić szare komórki, nadstawić policzek czy zastąpić wyszczerzenie atrapą uśmiechu. Celinka mówi, że Żelazna wzięła nazwę od ich siatki, pod którą kopie tunele. Lub też od bramy do wolności. Ruda Matka natomiast ripostuje dyscypliną i wyjada córce resztki ze Stalowej Miski. Wskazuje na lepszą wolność na Warszawskiej.
źródło: Wakat
9.09.2026