dziwne wiersze
zaloguj się

Ekspertyza w kanciapie ekipy sprzątającej

Czy mop to rozbrojony oszczep?
Peruka nabita na kij zamiast prawdziwego skalpu?
Loki na podłodze, od ściany do ściany,
zmoczone, wyciśnięte, prawie jak jej własne.
Ogarnia ją zmęczenie i wszystko wiruje:
podłoga-stroboskop,
kafelki plazmowe,
lśniące kafelki, imperium jej twarzy,
jedna osoba na parkiecie może czynić tłum.
To ona, wcielenie dyskoteki, ma na imię
Gloria, wcześniej nikt nie wierzył, pukali się
w głowę, dziś głaszczą podbródek: teraz wszystko jasne.
Croatan?
To już nie to samo, wszyscy
tam poleźli. Przed wejściem do
dżungli został tylko baton.
Po wszystkich przyszli wszyscy,
znowu, z oblicza batona wyczytali
przyszłość: żywe muzeum na każdej
ulicy, baton – przy kasie, w rozkutej
gablocie – bliski człowiekowi.
Jeden z nich z troską przycisnął go
do piersi. Zapadła decyzja, wszyscy
się zgodzili: „Ruszamy do dzieła,
to będzie Franczyza!”

źródło: Wakat

komentarze

jeszcze nie ma komentarzy