dziwne wiersze
zaloguj się

przystanek na żądanie, psy

a lepkością było lato zachłannie wyrwane z miesięcy poprzednich
ich ciepłego jeszcze środka, nużąco spójny rytm czekania panien
w kwiecistych sukienkach, w espadrylach. pewna oczywistość zdarzeń:
że snuło się wątki o kolegach, o koleżankach, że mówiło się chodź
dochodziło w pięć minut. teraz lepkość, w rękach siatki z lidla, z biedronki
i o rozjazdach oczywiście, oczami po chodniku, po ulicy. to jest być
to jest mobilność, szczekaczka informuje. przewóz tłuszczy do zajezdni
widziałam: psy jak martwe w autobusach, ich zmiany, rozkład na warstwy
psią krew. morza kwiecistych sukienek, ręce lepkie jak tłuszcz. oczywistość
zdarzeń; że plotło się warkocze, troszczyło o zwierzęta, słodkie różowe mięso
w ziemi nagie kości stóp. widziałam: lepkość panien w espadrylach
kwiecistych sukienek łąki i morza (i tonęłam w nich prawie)
przystanek na żądanie, psy
z antologii „Wakacje od istnienia? Czternastodniówka literacka”.

źródło: Wakat

9.09.2026

komentarze

jeszcze nie ma komentarzy