Lutowanie to metoda trwałego łączenia elementów
Dostałem list, w którym poinformowano mnie,
że inżynier Lutownik próbuje przylutować mnie do tego miasta.
TO JEST WIADOMOŚĆ AUTOMATYCZNA.
PROSIMY NA NIĄ NIE ODPOWIADAĆ.
Nie odpowiedziałem.
Ale za każdym razem jak księżyc dawał dupy, widziałem
czarne jak załoga Żerania zęby inżyniera Lutownika,
wypadające za burtę jego spierzchniętych ust.
Chyba wypluł już całą miejską infrastrukturę – myślałem –
chodniki, hydranty, tunele, wiadukty i mosty. Widziałem
inżyniera Lutownika siedzącego nad swoją lutownicą.
Zastanawiał się ile ciał zdoła przylutować do tego miasta.
Dwoił się i piętrzył, szukał wolnych przestrzeni.
Powierzchnie reklamowe śródmiejskich kamienic
były już zajęte przez TVN, PKO, CCC i FSO.
Przez skróty i na skróty. Takie SHORT CUTS.
Łatwizna osadzała się na mieliźnie tego miasta.
Wsiadłem do nocnego pociągu z mięsem,
naprawdę nie mogłem wybrać niczego w życiu,
dlatego wybrałem nieświeże powietrze w prze
działach. Przy działach, armatach, haubicach i moździerzach.
Zimny lut spływał po mnie jak lód.
Nie odpowiedziałem
działem.
źródło: Wakat
9.09.2026