spokój
kluczykiem w zamku dwa młynki kopnij trzy razy
zawiasy mosiężni strażnicy tajemnicy trzeba pogłaskać
przez lewe ramię spluń odpraw rytuały
od progu jest duszno półmrok
oplatają czerwono-kurewskie lampki choinkowe
niedbale chociaż jest marzec wybucha wiosna za oknem koty
na oknie my mury starsze od naszych dziadków
wykarmiły nie takich już kochanków
cicho ciemno na placu Narutowicza puste tramwaje
na plecach cię czuje mocno ciepło cicho
firanki zawsze już tu pachnieć będą
spełnioną miłością i papierosami
źródło: Wakat
9.09.2026