Jsem Z., jsem ano
(…) miast miast sądzono konwalie
w balkonie hacjendą zakwita pleśń
po ostatnim praniu mam Venice na łokciach
a cały czas narzekam tylko na głowę
Kveten pisywał że lepiej mieć manto niż manko
on to żje i przetrawi szklarze nie mogą
zatrzymać pieca kiedy sceneria jest
tak pięknie śmierdząca, kwaśnieje
wczoraj naciąłem nadgarstków patrząc
na torfowiska co wciągają słowa
stające się karłem oka benzyn
zblazowanych od pieprzonego gazu
wciąż roztrząsam Robustę odkąd w
kartotekach mam marny wysyp rabatek
czuję się obco chodząc w skórze po dziadku
który grządkując jowialnie spluwa fusami.
źródło: Wakat
9.09.2026