dziwne wiersze
zaloguj się

Savar

przechytrzyć system
gdy ulice ziembną
od warkotu silni
pogłowie krąży
brudny olej
konflaneluję żelazka
po trakcji zmiętych nitek
kanibalizm szwalni
nieurodzaj wężyków
przeskakujących w szlaczki
w tamtej chacie na wzgórzu
umiera znachorka
jej ręce są poparzone rumiankiem
oczy przewracają się w rytm
upadających budynków
już nie potrafisz piętrować soków
ani ręczyć za nogi w pogogłoskach our
uciśnięto zręby mądrości
układ kostny się sypie jak przedpiół
na obciążone karty wydłuża się noc
mówili usz się języków
takich jak ten ze skóry śwń
gdy rodziłem się w przedkoszulku
i nie było dla mnie miejsca w poszkolu
często się siniłem gdy spałem
często nie spałem i się siniłem
układałem trójkąty z płatków
syntezatory kopały mnie prądem
miały napięcie niszczące gwarancję
połykam eliksir z elips i chodzę siedzieć

źródło: Wakat

komentarze

jeszcze nie ma komentarzy